Progres w leczeniu prezbiopii

2018-03-01 06:00:00 (ost. akt: 2018-03-01 08:21:44)
Progres w leczeniu prezbiopii

Autor zdjęcia: Pixabay.com

Dziesięć milionów Polaków cierpi z powodu prezbiopii, czyli gorszego widzenia po 40. roku życia. Problem dotyka każdego, także polskie gwiazdy. Jak z prezbiopią poradzili sobie aktorzy Danuta Stenka i Artur Żmijewski?

Prezbiopię można skorygować w dość prosty sposób, a mianowicie za pomocą szkieł progresywnych. Danuta Stenka i Artur Żmijewski opowiadają, jak radzą sobie z pogorszeniem widzenia w bliży — dla obojga gorsze widzenie powodowało poważny dyskomfort zarówno w życiu prywatnym, jak i w pracy aktorskiej (Czas na wzrok 40+) .

— Niestety, przyszedł taki czas, kiedy okazało się, że literki zrobiły się za małe i zbyt niewyraźne. To jest potworne utrudnienie w mojej pracy, zwłaszcza na scenie, kiedy trzeba czytać, a jednocześnie komunikować się z partnerami na odległość, np. z reżyserem na widowni — mówi Danuta Stenka, aktorka.


— Kilka lat temu stwierdziłem, że zbyt się męczę, prowadząc samochód, głównie nocami. Kiedy zostałem przebadany, okazało się, że mam wadę wzroku i muszę mieć okulary zarówno do dali, jak i do bliży – wyjaśnia Artur Żmijewski, aktor.


Z podobnymi doświadczeniami mierzy się zdecydowana większość osób po 40. roku życia. Narząd wzroku starzeje się tak jak cały organizm ludzki. Z wiekiem zaczynają w nim zachodzić systematyczne zmiany, w efekcie których soczewka oka traci elastyczność i sprężystość, upośledzając tym samym zdolność widzenia z bliska, zwłaszcza przy słabym oświetleniu.

Takie negatywne zmiany w układzie wzrokowym zwane są prezbiopią. To naturalny proces, którego nie można odwrócić ani zahamować, nawet prowadząc zdrowy tryb życia.
Praktycznie wszyscy po czterdziestce mają problem ze wzrokiem, ten problem objawia się najczęściej w bliży, gdzie nie możemy postrzegać drobnych elementów — mówi Paweł Szczerbiński, optometrysta.

Zmiany w narządzie wzroku sprawiają, że przedmioty znajdujące się blisko nasze oko widzi jako zamazane. Osobie dotkniętej prezbiopią znacznie trudniej jest odczytywać informacje w gazecie lub książce, pisać na klawiaturze komputera lub telefonu, a nawet oglądać zdjęcia na wyświetlaczu aparatu. Każdy przedmiot trzeba odsuwać od oczu, codzienne funkcjonowanie staje się więc mniej komfortowe.

Wiele osób nie zna natury swojej przypadłości i nie wie, jak prawidłowo korygować problemy z widzeniem w bliży. Dlatego tak istotne jest regularne poddawanie się kontroli u lekarza okulisty oraz specjalisty optometrysty.

Prezbiopii nie można zapobiegać, możliwe jest jednak jej korygowanie. Częstym rozwiązaniem stają się w tym przypadku okulary do prac z bliskiej odległości np. czytania, pisania, majsterkowania lub obsługi klawiatury komputera. W trudniejszej sytuacji znajdują się osoby, które już wcześniej zmuszone były korygować krótkowzroczność, prezbiopia oznacza dla nich bowiem konieczność naprzemiennego stosowania dwóch par okularów. Na znacznie większą wygodę w codziennym funkcjonowaniu pozwalają szkła progresywne.

— W zakładzie optycznym, do którego trafiłem, kiedy zaczęły się moje problemy z widzeniem, był optometrysta, który mnie zbadał i zaproponował mi noszenie jednej pary okularów zamiast dwóch: jednych do czytania i drugich do patrzenia w dal. To jest fenomenalne rozwiązanie i do samochodu, i do czytania książki – mówi Artur Żmijewski.

Szkła progresywne mają kilka obszarów widzenia: za wyraźne widzenie dali odpowiada w nim górna część, za bliskie odległości – dolna, za pośrednie dystanse odpowiedzialna jest natomiast część środkowa.


Szkła te są dostosowywane do indywidualnych potrzeb każdego pacjenta, przed ich zakupem niezbędna jest więc konsultacja z optometrystą. Specjalista potwierdzi też, czy pogorszenie widzenia faktycznie związane jest z prezbiopią, a nie inną wadą wzroku.

— Ostrzegano mnie, że to może sprawiać pewien problem, szczególnie na początku, ale kiedy zamiast rzucać okiem w lewo I w prawo nauczyłem się spoglądać w dół I do góry, to jest mi bardzo łatwo. Wygoda jest ogromna, dlatego że mam przez cały dzień na nosie okulary, które służą i do czytania, i do patrzenia w dal – dodaje Artur Żmijewski. Kr / źródło; newseria.pl

Danuta Stenka, aktorka
Niestety, przyszedł taki czas, kiedy mój wzrok zaczął szwankować. To jest duże utrudnienie w mojej pracy, zwłaszcza na scenie, kiedy trzeba czytać, a jednocześnie komunikować się z partnerami na odległość. Problem zniknął po dobraniu szkieł progresywnych.

Fot. Newseria.pl
Artur Żmijewski, aktor
Po badaniach wzroku okazało się, że mam wadę. Optometrysta zaproponował mi noszenie jednej pary okularów zamiast dwóch: jednych do czytania i drugich do patrzenia w dal. Szkła progresywne to jest fenomenalne rozwiązanie i do samochodu, i do czytania.


Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB