Bolał mnie ząb, dentystka odprawiła mnie z kwitkiem

2010-03-12 00:00:00

Zaczął mnie boleć ząb. Poszedłem do stomatologa, usiadłem w fotelu. Pani doktor mnie pyta czy na coś choruję. Mówię, że na nadciśnienie. To ona do mnie, że w takim razie zmierzymy. Odpowiadam jej, że mnie boli ząb i przyszedłem by mi go wyleczyła. Jednak uparła się, że mi zmierzy...

Okazało się, że mam 200/110 i w związku z tym nie może mi zrobić zabiegu. Mało nie zemdlałem. Poszedłem zatem na dół, by tam mi zmierzyli ciśnienie. Na dole w gabinecie miałem już 170/90. Jak to możliwe, że w ciągu dwóch minut ciśnienie mi spadło? Przyszedłem zatem znowu do pani doktor z karteczką i pokazuję jej, że mam prawidłowe ciśnienie i czy mi zrobi zabieg. Usłyszałem, że nie. Odprawiła mnie z kwitkiem.

Pojechałem do Olsztyna. Ząb mnie bardzo bolał. Skonsultowałem się tam z trzema stomatologiami i każdy z nich powiedział, ze przy takim ciśnieniu usunie mi ten ząb. Jak to możliwe, że w Reszlu nie chciała mi usunąć, bo mam nadciśnienie, a w Olsztynie mi usunęli? Jestem zbulwersowany takim traktowaniem pacjenta. Byłem u Rzecznika Praw Pacjenta w tej sprawie, ale nie złożyłem skargi. Chciałem jednak się pożalić, że w Olsztynie spotkała mnie bardzo miła obsługa, natomiast w Reszlu zostałem odprawiony z ogromnym bólem zęba.
J.Z. z Klewna

Uwaga! To jest archiwalny artykuł. Może zawierać niaktualne informacje.