Dostaniemy więcej pieniędzy na leczenie

2010-08-22 00:00:00

To jedna z lepszych ostatnimi czasy wiadomość dla mieszkańców Warmii i Mazur. W przyszłym roku dostaniemy więcej pieniędzy na leczenie. Jednak nie spodziewamy się cudów i nagłego ozdrowienia naszej służy zdrowia.

Mizerię naszej służby zdrowia najlepiej widać na przykładzie zaćmy. Na koniec maja w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Elblągu na operację w związku z tą chorobą czekało 4813 osób, a czas oczekiwania wynosił 268 dni. Jeśli ktoś myśli, że to długo, to co dopiero powiedzieć o 812 dniach, które musi odczekać 2840 pacjentów, zapisanych w kolejce na operację katarakty w Miejskim Szpitalu Zespolonym w Olsztynie?

Największy szpital w regionie, czyli Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Olsztynie, przeprowadza zaledwie 51 operacji zaćmy miesięcznie, a mógłby zdecydowanie więcej. Mógłby, gdyby miał większy kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia. I być może tak się stanie.

Przyszłoroczny plan finansowy NFZ, który podpisała minister zdrowia Ewa Kopacz, zakłada, że Warmia i Mazury dostaną na leczenie prawie 2 miliardy złotych. To wzrost o 8 procent w porównaniu z tegorocznym planem finansowym. A to dzięki zmianie algorytmu, według którego NFZ dzieli pieniądze między poszczególne regiony.

Nowy algorytm uwzględnia głównie liczbę ubezpieczonych
zarejestrowanych w oddziale NFZ. Dzięki temu nasz region zyskał finansowo. — To nie jest jeszcze rewolucja, ale początek dobrej zmiany — zauważa Magdalena Mil, rzecznik prasowy Warmińsko-Mazurskiego Oddziału NFZ.

Czy kolejki do specjalistów się zmniejszą? — To też kwestia pracy lekarzy rodzinnych — uważa Irena Kierzkowska, dyrektor szpitala wojewódzkiego w Olsztynie — Kolejki nie muszą być tak długie, bo przecież lekarze rodzinni też mogą zlecać badania, diagnozować swoich pacjentów. A dziś wielu pacjentów kierowanych jest do szpitala z pominięciem diagnostyki ambulatoryjnej.

am
Uwaga! To jest archiwalny artykuł. Może zawierać niaktualne informacje.
Tagi: zdrowie