Inwazja krwiopijców na Warmii i Mazurach

2010-08-24 00:00:00

Nawet gumofilce, grube spodnie i odstraszacze na kleszcze nie dają gwarancji bezpieczeństwa - przypomina Marek Behan, szef działu szczepień olsztyńskiego sanepidu. I podkreśla,że jedynym skutecznym sposobem zapobiegania odkleszczowemu zapaleniu mózgu są szczepienia.

- Trwa drugi w tym roku okres największej aktywności kleszczy - ostrzegają pracownicy sanepidu. Wbrew powszechnej opinii, mali krwiopijcy na ofiary czekają nie tylko w lesie.

- Na trawniku kleszcze funkcjonują tak samo, jak za miastem - przekonuje Marek Behan. Warmia i Mazury są drugim po Podlasiu regionem największego zagrożenia ze strony kleszczy, które przenoszą między innymi boreliozę i odkleszczowe zapalenie mózgu. Mimo to mieszkańcy bagatelizują problem. - Mało kto się szczepi. Ludzie myślą o innych formach profilaktyki. Chyba nikt nie jest na tyle bezmyślny, żeby iść do lasu w japonkach, ale nawet gumofilce, grube spodnie i odstraszacze nie dają gwarancji bezpieczeństwa - tłumaczy Behan. Tymczasem przyjmowana w trzech dawkach szczepionka przez trzy lata chroni przed zapaleniem mózgu. Zapobiegać boreliozie można głównie przez unikanie ukąszeń.

Co jednak należy zrobić, kiedy małe szczęki już wbiły się w naszą skórę? - Trzeba usunąć kleszcza. Pęsetą należy go przekręcić zgodnie z ruchem wskazówek zegara, uważając, by go nie zmiażdżyć ani nie urwać. Nie można smarować kleszcza żadnym masłem ani spirytusem. Jeśli znajduje się głęboko, konieczna jest wizyta u lekarza - tłumaczy dr Behan. - Po powrocie z miejsca, w którym mogą występować kleszcze, warto uważnie obejrzeć ciało. Kiedy podejrzewamy obecność
kleszcza w ostateczności możemy go po prostu spróbować utopić, wchodząc do wanny - dodaje Behan. Bo dostaniu się bakterii do organizmu wokół miejsca ukąszenia pojawia się rumień, który stopniowo powiększa się.

Specjaliści zwracają uwagę, że na kleszcze nie ma rady. - Warunki klimatyczne sprzyjają ich rozwojowi. Napalmu na lasy chyba nikt zrzucać nie będzie, więc pozostają nam szczepienia i ostrożność - podsumowuje Marek Behan.

ma
Uwaga! To jest archiwalny artykuł. Może zawierać niaktualne informacje.