Jak można całować się z kimś, kto pali?

2010-11-11 00:00:00

Czy trudno jest rzucić palenie? Skądże. Dziesięć razy to robiłem i zawsze mi się udawało — napisał jeden z czytelników "Gazety Olsztyńskiej".

Coraz więcej osób dzieli się z nami swoimi przeżyciami, jakie towarzyszyły rzucaniu papierosów. Dziś kolejna porcja zwierzeń "odtrutych". Dziękujemy i prosimy o więcej!

Nasza mama to nigdy nie rzuci papierosów
Chciałam opowiedzieć o tym, jak po 15 latach palenia, rzuciłam nałóg. Może to komuś pomoże — mówi Irena Budrewicz spod Ostródy, która rzuciła palenie po 15 latach i opowiedziała nam swoją historię. Zaczęłam palić jako młoda dziewczyna. Miałam wtedy 18 lat, pracowałam w sklepie, koleżanki paliły, ja też. Zefiry o miętowym smaku. Potem sięgnęłam po mocniejsze papierosy. Dużą radość sprawiało mi palenie marlboro, nie śmierdziały, wręcz przeciwnie — pachniały wielkim światem.

Wyszłam za mąż. Mąż nie palił, ale raczej nie komentował mojego sięgania po papierosy. Urodziłam dwoje dzieci i tylko na czas ciąży rzuciłam palenie, by zaraz do tego wrócić. Mimo że byłam mężatką i miałam dzieci, nigdy nie paliłam przy mamie. Gdy raz odkryła papierosy w mojej torebce i zapytała mnie „To ty palisz? ”, powiedziałam, że to paczka koleżanki. Starałam się nie palić w domu, wychodziłam na zewnątrz. Lata mijały, a ja paliłam. Zaczęłam kaszleć, bolał mnie bark, ale ciągle miałam papierosy pod ręką. Paczka na dwa dni, taka była moja średnia.

Czasem przemknęła mi myśl, żeby rzucić, słyszałam, że media namawiały do rzucenia palenia, ale ciągle to do mnie nie docierało. I nagle pewnego dnia siedzimy sobie w domu, ja, mąż, dzieci, mama i słyszę, jak moja córka mówi do syna „Marek, nasza mama to nigdy nie rzuci papierosów. ” To był szok. Moja ukochana, 15-letnia, piękna córka powiedziała coś, do czego sama bałam się przyznać. Najpierw poczułam wstyd, jak to nigdy? Nie można mówić, że coś nigdy się nie zdarzy... Potem odezwała się we mnie ambicja — jestem przecież ambitną osobą, muszę udowodnić, że jestem mocna, że mi się to uda. Jak zostawić te papierosy? — zadawałam sobie ciągle to pytanie. Miałam koszmary, budziłam się w nocy, bałam się, że mi się nie powiedzie.

Jestem bardzo wierząca. Poszłam któregoś dnia do naszego kościółka i w myśli napisałam duchowe podanie do Matki Boskiej z prośbą o rzucenie tych papierosów. Myślałam w duchu: „Jeśli Ty mi nie pomożesz, to mi się nie uda. " I koniec kropka. Minęły dwa, trzy dni, jakoś tych papierosów było mniej, potem wcale. Ktoś w pracy zapytał „To ty nie palisz? ”A ja nawet nie wiem, jak to się stało. Nie paliłam! Dziś jestem wolna od nałogu, który zjadał mnie przez 15 lat. Nie boli mnie bark, nie kaszlę. Potrafię na rajdach przejechać na rowerze 60 kilometrów, pływam, chodzę z kijkami nordic-walking, oddycham pełną piersią.

Córka jest z mnie dumna, a ja jej dziękuję za te słowa, które wypowiedziała przed laty, a które mnie tak zabolały. Wokół mnie coraz więcej kobiet nie pali, chcą żyć ekologicznie. I dobrze. Ja przestałam palić dzięki pomocy z "góry". Że tę robotę sama wykonałam? No tak, ale miałam wsparcie. A każdy, kto palił, wie, że nie jest to łatwe. bb


Z wózkiem i petem
Palić zacząłem, jak większość rówieśników, w szkole średniej. Nałóg we władaniu miał mnie dokładnie przez 35 lat. Czy nie próbowałem rzucić, ależ tak, a potem opowiadałem dowcip: „Czy trudno jest rzucić palenie? — skądże. Dziesięć razy to robiłem i zawsze mi się udawało”. Miałem przerwy w paleniu nawet po pół roku, a potem będąc pewny, że pożegnałem się z nałogiem, zapalałem jednego papieroska dla szpanu przy kawce, czy alkoholu. Potem były dwa, trzy i... po pewnym czasie wracałem do normy, która w moim przypadku oznaczała paczkę dziennie. Był 2 kwietnia 2006 roku, wiosna, ale jeszcze trochę zimno.

W niedzielny poranek wybrałem się dumny jak paw wypasioną furą (wózek dziecięcy) ze swoim pierworodnym wnukiem na długi spacer. Po około dwóch godzinach wracałem do domu i oczywiście musiałem zapalić. Mijali mnie jacyś ludzie i tak jakoś dziwnie na mnie popatrzyli. I wtedy pomyślałem: muszę śmiesznie wyglądać z wózkiem dziecięcym przed sobą i petem w zębach. Wyjąłem z kieszeni ledwie co napoczętą paczkę marlboro i wyrzuciłem do pierwszego napotkanego kosza z mocnym postanowieniem: koniec z paleniem. To było przeszło 4 lata temu, ale od tamtego momentu nie miałem nawet dymka w ustach. Czy mnie nie ciągnęło? Ależ tak, i to bardzo, jednak postanowienie niepalenia było silniejsze. Ochotę na papierosa miałem jeszcze przez kilkanaście miesięcy, teraz wiem, że już na pewno jestem wyleczony z nałogu.

Skąd pamiętam, że ten impuls, który pozwolił na zerwanie z nałogiem był 2 kwietnia? Bo wieczorem tego dnia dzięki TV przypomniałem sobie, że to pierwsza rocznica śmierci Jana Pawła II. Kowal

Zrób pierwszy krok do nowego życia
Nazywam się Ignacy Pielecki na stale mieszkam w Kanadzie już od 44 lat, a poza krajem — od 70 lat. Jestem w Olsztynie od 5 tygodni i przeraża mnie ilość młodych ludzi palących papierosy i to na ulicach i innych publicznych miejscach. Sam kiedyś też paliłem przez 20 lat, ale ostatni papieros położył mnie na podłogę z poważnym atakiem serca który doprowadził do operacji.

Przestać palić jest bardzo łatwo, sam to próbowałem wiele razy, ale być nie palaczem to nie jest łatwo. Najważniejsze jest to, aby naprawdę mieć szczerą chęć zaniechania tego wstrętnego nałogu. Gdy już przestanie się palić, odzyskuje się lepszy węch, smak, i ma się nowe spojrzenie na świat. Trudno mi teraz zrozumieć, jak można się całować z kimś, kto pali, i jak można chodzić w ubraniach przesiąkniętych dymem z papierosów?

Musze powiedzieć, że Kanada jest daleko przed Polską w tej sprawie i właściciele lokali, którzy pierwsi zakazali palenia, przyznają, że teraz mają większą frekwencję. Obudźcie się Polacy, zaniechajcie tego parszywego i kosztownego nałogu, zacznijcie oddychać świeżym powietrzem i dodać sobie dobrych parę lat zdrowego życia. Serdecznie wszystkich pozdrawiam i życzę odwagi, aby zrobić pierwszy krok do nowego zdrowego oddechu.


Dołącz do grona odtrutych
Paliłeś? Rzuciłeś papierosy? Chcesz podzielić się z innymi tym, co przeżyłeś? Chcesz pokazać, że nie jest to łatwe, ale można? Napisz do nas. Skontaktujemy się z Tobą lub opublikujemy Twój list. Czekamy: tel. 89 539-75-20 oraz e-mal: internet@gazetaolsztynska.pl 18 listopada obchodzimy Światowy Dzień Rzucania Palenia. Chcemy zachęcić nałogowych palaczy, by razem z nami rzucili palenie i tego dnia mogli dołączyć do grona „odtrutych”. W „Reporterze Gazety Olsztyńskiej” będziemy opisywać historie tych, którym się udało, żebyście uwierzyli, że można to zrobić. Nawet po 15 latach palenia.
Uwaga! To jest archiwalny artykuł. Może zawierać niaktualne informacje.