Elbląski ZUS kontroluje zwolnienia lekarskie. Lekarze orzecznicy narodowego ubezpieczyciela zakwestionowali ponad dziesięć procent przedstawionych pracodawcom zwolnień.
W całym kraju trwają nasilone kontrole zasadności wystawienia zwolnień lekarskich i sposoby ich wykorzystania przez pracowników. Ich powodem był lawinowy wzrost liczby wystawionych przez lekarzy L4 w ubiegłym roku. Sytuacja była na tyle poważna, że urzędnicy obawiali się, iż w ogóle zabraknie pieniędzy na wypłaty zasiłków chorobowych.
W wyniku przeprowadzonych przez elbląski oddział ZUS kontroli prawidłowości wykorzystania zwolnień lekarskich 78 osób (z 2772 skontrolowanych) pozbawiono zasiłku chorobowego. Dało to oszczędności na łączną kwotę ponad 68 tys. złotych.
Znacznie więcej osób uznano za całkowicie zdrowych po wizycie u lekarza orzecznika.
Okazało się, że ponad jedna dziesiąta skontrolowanych straciła prawo do zasiłku chorobowego. Elbląski ZUS przeprowadził ponad 5,9 tys. takich kontroli. 625 osób musiało już dzień po nich wrócić do pracy. Kwota cofniętych zasiłków chorobowych wyniosła w sumie ponad 131 tys. złotych. — ZUS prowadzi kontrole wśród osób, którym sam wypłaca świadczenia, a także na wniosek zainteresowanych pracodawców — informuje Karina Podlaszewska. — Warto przypomnieć, że pracodawcy zatrudniający powyżej 20 osób mają również możliwość samodzielnej formalnej kontroli zwolnień lekarskich oraz kontroli ich wykorzystania.
Jednym z powodów lawinowego wzrosty liczby zwolnień lekarskich jest kryzys gospodarczy. — Niepokojący był znaczący wzrost liczby i kwoty zasiłków chorobowych wypłacanych po ustaniu zatrudnienia; liczba dni zasiłkowych w pierwszym półroczu 2009 r. zwiększyła się w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego o 65 proc. natomiast kwota wypłat z tego tytułu o 97,5 proc. — komentowała rozpoczętą wzmożoną akcję kontroli Karina Podlaszewska, rzeczniczka elbląskiego oddziału ZUS. Pracownicy bojąc się utraty pracy uciekają na zwolnienia lekarskie. Przynoszą zaświadczenia lekarskie już nawet dzień po otrzymaniu informacji o planowanej redukcji zatrudnienia. Kryzys to jednak nie jedyny powód, dla którego pracownicy uciekają na chorobowe. — Są tacy, dla których miesiąc urlopu to za mało — mówią urzędnicy. — I przedłużają sobie wolne idąc na... zwolnienie lekarskie.
Kontrolerzy ZUS odwiedzający chorych, którzy zgodnie z zaleceniami lekarzy "mają leżeć" dowiadują się na przykład od domowników, że "tata wyjechał do pracy za granicą". Podczas przeprowadzonych w elbląskim ZUS szkoleń, pracodawcy wymieniali i inne "pozazdrowotne" powody absencji chorobowej: pracę na innym etacie, pilne do załatwienia sprawy w urzędzie czy... malowanie mieszkania u córki.
mz
Okazało się, że ponad jedna dziesiąta skontrolowanych straciła prawo do zasiłku chorobowego. Elbląski ZUS przeprowadził ponad 5,9 tys. takich kontroli. 625 osób musiało już dzień po nich wrócić do pracy. Kwota cofniętych zasiłków chorobowych wyniosła w sumie ponad 131 tys. złotych. — ZUS prowadzi kontrole wśród osób, którym sam wypłaca świadczenia, a także na wniosek zainteresowanych pracodawców — informuje Karina Podlaszewska. — Warto przypomnieć, że pracodawcy zatrudniający powyżej 20 osób mają również możliwość samodzielnej formalnej kontroli zwolnień lekarskich oraz kontroli ich wykorzystania.
Jednym z powodów lawinowego wzrosty liczby zwolnień lekarskich jest kryzys gospodarczy. — Niepokojący był znaczący wzrost liczby i kwoty zasiłków chorobowych wypłacanych po ustaniu zatrudnienia; liczba dni zasiłkowych w pierwszym półroczu 2009 r. zwiększyła się w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego o 65 proc. natomiast kwota wypłat z tego tytułu o 97,5 proc. — komentowała rozpoczętą wzmożoną akcję kontroli Karina Podlaszewska, rzeczniczka elbląskiego oddziału ZUS. Pracownicy bojąc się utraty pracy uciekają na zwolnienia lekarskie. Przynoszą zaświadczenia lekarskie już nawet dzień po otrzymaniu informacji o planowanej redukcji zatrudnienia. Kryzys to jednak nie jedyny powód, dla którego pracownicy uciekają na chorobowe. — Są tacy, dla których miesiąc urlopu to za mało — mówią urzędnicy. — I przedłużają sobie wolne idąc na... zwolnienie lekarskie.
Kontrolerzy ZUS odwiedzający chorych, którzy zgodnie z zaleceniami lekarzy "mają leżeć" dowiadują się na przykład od domowników, że "tata wyjechał do pracy za granicą". Podczas przeprowadzonych w elbląskim ZUS szkoleń, pracodawcy wymieniali i inne "pozazdrowotne" powody absencji chorobowej: pracę na innym etacie, pilne do załatwienia sprawy w urzędzie czy... malowanie mieszkania u córki.
mz