Jest tomograf, pieniędzy na badania brak

2011-01-21 00:00:00

Tomograf właśnie kupił 110 Szpital Wojskowy w Elblągu. NFZ nie ma jednak pieniędzy na finansowanie badań elblążan. Dlatego pacjenci będą musieli czekać na badanie bez mała pół roku.

W Olsztynie do dyspozycji pacjentów jest sześć tomografów komputerowych. W Elblągu tylko jeden. Drugi tomograf właśnie kupił 110 Szpital Wojskowy. Narodowy Fundusz Zdrowia nie ma jednak pieniędzy na finansowanie badań elblążan. Dlatego pacjenci będą więc musieli czekać na badanie bez mała pół roku.

W 110 Szpitalu Wojskowym kończą się prace remontowe, by dostosować obiekt do nowoczesnego sprzętu. Badania tomografem komputerowym będą wykonywane od kwietnia.

— Dziennie moglibyśmy wykonać nawet trzydzieści badań — mówi Arletta Peplińska, naczelna pielęgniarka 110 Szpitala. — Niestety, mamy zagwarantowane z NFZ pieniądze na badania dla dziesięciu pacjentów naszego szpitala i zaledwie dwóch osób spoza szpitala. To jest nie do przyjęcia.

Jeśli NFZ nie zmieni zdania to pacjenci z Elbląga i okolic nadal będą długo czekać na badanie tomografem.
— Nie powinno być tak, że drogi sprzęt nie jest w pełni wykorzystywany — mówi Jacek Wójcik, zastępca dyrektora ds. lecznictwa 110 SW w Elblągu. — Koszt tej inwestycji wyniósł aż cztery miliony złotych. Wygląda na to, że tomograf będzie wykorzystywany tylko w jednej trzeciej swoich możliwości. To jest po prostu marnotrawstwo. 


Pieniądze na sprzęt w 85 procentach pokryła Unia Europejska, a w 15 procentach szpital.

— Nie otrzymalibyśmy tych pieniędzy gdyby nie było gwarancji, że będzie zapotrzebowanie na badania — mówi Arletta Peplińska. 
Zapotrzebowanie jest i to ogromne. Teraz pacjenci czekają na tego typu badanie nawet pięć miesięcy. Pieniędzy na pokrycie badań nie ma olsztyński oddział Narodowego Funduszu Zdrowia. 


— Gdy jest zbyt mało badań wykonywanych tomografem, to wzrosną koszty użytkowania sprzętu — dodaje Peplińska. — Aspekt ekonomiczny jest też bardzo ważny. 
Jacek Wójcik uważa, że w Elblągu nawet dwa tomografy w pełni wykorzystywane, to zbyt mało. 

— W Olsztynie jest sześć tomografów, czyli trzy razy tyle co u nas — mówi. — A mieszkańców Elbląga nie jest przecież dużo mniej niż w Olsztynie. 
Lekarzy tym bardziej boli to, że drugi tomograf będzie pracował nawet nie na pół gwizdka. 

O wyjaśnienie tej sprawy zapytaliśmy Magdalenę Mil, rzecznika prasowego NFZ w Olsztynie. Jej zdaniem elblążanie są sami sobie winni.

— Do konkursu ofert ogłoszonego przez NFZ 110 Szpital Wojskowy nie przystąpił — wyjaśnia. 
Małgorzata Adamowicz, specjalista ds. marketingu w 110 SW wyjaśnia, że placówka nie mogła przystąpić od konkursu, bo dopiero w grudniu ubiegłego roku tomograf trafił do Elbląga. 
— Rozpoczęliśmy jednak rozmowy o kontrakcie, który miałby obowiązywać od kwietnia — wyjaśnia. — NFZ zaproponował pieniądze na badania dwóch pacjentów dziennie.
 Nadzieje elbląskich lekarzy na wynegocjowanie lepszego kontraktu, rozwiewa rzecznik olsztyńskiego NFZ.
— Konkurs został rozstrzygnięty, a pieniądze rozdysponowane — nie pozostawia złudzeń Magdalena Mil.
Grażyna Wosińska

Uwaga! To jest archiwalny artykuł. Może zawierać niaktualne informacje.