Pierwsza pomoc w dziecięcych urazach

2007-04-16 00:00:00

Zabawy najmłodszych często kończą się skaleczeniem i stłuczeniem kończyny, a nawet obrażeniami głowy. Nie zawsze wystarczy dezynfekcja rany lub przyłożenie kompresu.

Podczas otarcia i zadrapania dochodzi do mechanicznego zdarcia naskórka, niewielkiego krwawienia i pieczenia. Przy drobnych skaleczniach uszkodzeniu ulega ciągłość skóry i struktur podskórnych. Gdy uszkodzone są naczynia krwionośne, możemy mieć do czynienia z bardziej obfitym krwawieniem, niewielkie ranki goją się zazwyczaj stosunkowo szybko.

Domowa apteczka

Należy pamiętać o trzech podstawowych czynnościach przy udzielaniu pierwszej pomocy: starannym oczyszczeniu rany, odkażeniu oraz odpowiednim opatrunku.

Wszelkie otarcia lub drobne skaleczenia koniecznie trzeba przemyć czystą wodą, usuwając zanieczyszczenia i brud powstały w wyniku uszkodzenia skóry. Bardzo ważną czynnością jest odkażenie rany za pomocą tradycyjnych płynnych środków dezynfekujących lub specjalnie do tego celu stworzonych wygodnych gazików nasączonych 70 proc. alkoholem izopropylowym. Dzięki temu usuniemy nagromadzone w ranie bakterie i zmniejszymy niebezpieczeństwo zakażenia.

Dezynfekcja musi następować zawsze po oczyszczeniu rany, ponieważ środki odkażające tracą właściwości w kontakcie z zanieczyszczeniami. W zależności od wielkości urazu i stopnia krwawienia, zakładamy plaster lub opatrunek z gazy. Należy pamiętać, że stały dopływ powietrza przyśpiesza gojenie ran, dlatego regularna wymiana opatrunków i całkowite ich zdjęcie, gdy nie są już niezbędne, pozwalają skórze oddychać i wspomagają odbudowę naskórka.

Przewidujący rodzice w swojej apteczce powinni posiadać także preparaty łagodzące objawy stłuczeń, siniaków czy drobnych kontuzji, które przytrafiają się dzieciom często jak skaleczenia.

Kiedy do lekarza?

Dziecięce zabawy kończą się czasem głębokimi ranami ciętymi lub kłutymi, a przy większych ranach tłuczonych lub szarpanych uszkodzeniu ulegają również nerwy, ścięgna, a nawet kości. Wówczas niezbędna jest pomoc lekarza specjalisty.

Niepokój powinno wzbudzić także zabrudzenie rany ziemią, żwirem lub rdzą. Istnieje bowiem duże prawdopodobieństwo, że przy skaleczeniu do rany przedostała się laseczka tężca. Wspomniana bakteria wytwarza w organizmie człowieka toksyczny jad, uszkadzający centralny układ nerwowy. Choroba prowadzi do wzmożonego napięcia mięśniowego, wywołując niekontrolowane skurcze różnych partii ciała i napady drgawek. Pierwszym symptomem rozwoju zakażenia są zazwyczaj trudności z przełykaniem i szczękościsk, później pojawia się sztywność karku i kończyn. Każde podejrzenie zakażenia laseczką tężca wymaga natychmiastowego podania surowicy przeciwtężcowej, a przypadku wystąpienia objawów choroby leczenia szpitalnego.

Nie można bagatelizować także ran spowodowanych ugryzieniami zwierząt - istnieje wówczas prawdopodobieństwo zarażenia wścieklizną. Zanim ranę obejrzy lekarz, można ją wbrew standardowym zasadom opatrywania, obficie przepłukać wodą z mydłem. W kontakcie z detergentem wirus ulega osłabieniu lub ginie.

Marek Załęski, chirurg dziecięcy: - Aktywność ruchowa jest podstawowym warunkiem prawidłowego rozwoju dziecka, symptomem zdrowia i energii. Niestety, sporo różnego rodzaju urazów zdarza się w czasie niezbyt ostrożnej jazdy na rowerze. Niebezpieczna może okazać się gwałtowne hamowanie lub zderzenie z przeszkodą. Nie zawsze kończy się na lekkim otarciu naskórka, zdarzają się złamania kończyn i urazy głowy. Dlatego uważam, iż niezależnie od wieku, powinniśmy jeździć rowerem w kasku ochronnym.

Urszula Jankiewicz
dodatki@gazetaolsztynska.pl

Uwaga! To jest archiwalny artykuł. Może zawierać niaktualne informacje.